artykuly Najlepsze chinkali i pielmieni w Warszawie - GdzieZjesc.info

Reklama
avatar usera

autorGdzieZjesc.info

Najlepsze chinkali i pielmieni w Warszawie

data dodania: 2020.01.23 | data edycji: 2020.01.23
Czy jest danie, które kojarzy się z Gruzją bardziej niż chaczapuri?
Tak! To chinkali, czyli pyszne gruzińskie pierożki, które zachwycają nie tylko kształtem, ale przede wszystkim smakiem.
Ale nie tylko! Są jeszcze przepyszne pielmieni - małe pierożki z surowym farszem mięsnym. To kwintesencja smaku Gruzji!
O tych pysznościach opowiada właściciel restauracji Chinkali Pielmieni przy ulicy Postępu 5 w Warszawie.


- Czy pierożkami chinkali powinniśmy delektować się w specyficzny sposób?
Chinkali to są duże kołduny wypełnione bulionem. Aby je spożyć, należy je umiejętnie nadgryźć, wypić sączący się ze środka bulion i zakończyć zjedzeniem reszty. Tradycyjne danie kuchni kaukaskiej, popularne zwłaszcza w Gruzji.

- W jaki sposób są przygotowywane?
Surową porcję mięsa (najczęściej mielonego, np. baraniny, wołowiny), rozrobioną z wodą umieszcza się wewnątrz kołduna wykonanego z ciasta przypominającego - zarówno smakiem jak i wyglądem - ciasto pierogowe. Również można się spotkać chinkali z grzybami, serem czy ziemniakami. Ciastu nadaje się formę sakiewki, a następnie chinkali gotuje w wodzie tak jak pierogi. Bulion pojawia się samoistnie w wyniku gotowania potrawy, wydzielając się ze znajdującego się w środku mięsa.

- Jak je się te pierożki?
Chinakli to danie i dobro narodowe, z którego Gruzini są bardzo dumni.
Charakterystyczny kształt sakiewki ułatwia jedzenie (chinkali je się tylko i wyłącznie rękami). Chinkali, szczególnie te z mięsem, mają w środku odrobinę gorącego rosołu, są więc bardzo soczyste. Kształt tych pierogów składa się na kilkanaście a nawet kilkadziesiąt zakładek oraz końcówkę, której się nie zjada.

- Czy to prawda, że istnieje nawet teoria o konkretnej ilości zakładek w cieście na pierogi?
Różne są teorie ile pojedyncze chinkali powinno mieć zakładek, jedni mówią, że siedemnaście, drudzy, że dziewiętnaście a inni, że nawet trzydzieści dwie. Prawie w każdej knajpie w Gruzji znajdziecie chinkali, ja natomiast polecam te, które specjalizują się w ich serwowaniu, w tzw. „domach chinakali”. Wybierajcie takie miejsca, gdzie przychodzą Gruzini i zamawiają góry parujących, ogromnych chinkali a do nich czaczę albo wino w szklaneczkach  Ważny jest również sposób ich jedzenia. Broń Boże żadnych noży i widelców! Chinkali je się rękoma, nie jest to więc danie dla członków rodziny królewskiej, ale kto by się tym przejmował. Łapie się dziarsko jedną dłonią, odgryza kawałek ciasta, wypija kolendrowy rosół i zjada całość pomijając „dzióbek” pieroga.


- A pielmieni? Dlaczego mówi się o nich, jako o najbardziej "niebezpiecznych" pierogach na świecie?
Pielmieni to są małe pierożki z surowym farszem mięsnym. Z historią tej potrawy związany jest zakład, który skończył się podwójną śmiercią. Wychodzi na to, że to najbardziej niebezpieczne pierogi na świecie. W XIX wieku dwóch syberyjskich kupców założyło się, który zje więcej pielmieni. Żaden nie chciał przegrać. W końcu zwycięzca odszedł od stołu i umarł. Z przejedzenia. Ten sam los spotkał drugiego zawodnika.

- Czyli są tak dobre, że ciężko będzie się nam powstrzymać od ich zjedzenia! Gdzie je się ich najwięcej?
Pielmieni to ulubiona potrawa mieszkańców Syberii. Robili je zimą w ogromnych ilościach, wynosili na mróz, kiedy zamarzły, przesypywali do worków i wieszali w spichlerzach i komorach – mówi dr Maria Góralczyk, która pasjonuje się dawną kuchnią rosyjską. Kiedy przychodziła pora obiadu, należało stopić trochę śniegu w kociołku, wrzucić pielmieni i obiad był gotowy. Dziś pielmieni są jedną z najbardziej znanych potraw w kuchni rosyjskiej. Można je znaleźć w menu najlepszych restauracji na świecie.

- Co znajdziemy w "sercu" pielmieni?
Głównym źródłem witamin i substancji odżywczych w pielmieniach jest mięsny farsz. Zazwyczaj składają się na niego wołowina i wieprzowina, czasem dodaje się również baraninę lub jagnięcinę. W związku z tym pielmieni są dobrym źródłem substancji takich jak: białko, witamina A, witamina E, witamina z grupy B, cynk, potas, żelazo. Warto zaznaczyć, że pielmieni są dość kaloryczne, w 100g znajdziemy ok. 150 kalorii, a 1 pierożek to mniej więcej 40g.

- Nie bez powodu mówi się, że w pielmeni liczy się przede wszystkim wnętrze, prawda?
Charakterystyczną cechą pielmieni jest tryskający po rozgryzieniu pierożka bulion.
Sposobów na podanie pielmieni jest naprawdę wiele. Najbardziej popularne jest serwowanie ich ze śmietaną. Często podaje się je także w wywarze wołowym z odrobiną masła. W niektórych przypadkach pielmieni polewa się octem i serwują się z dodatkiem świeżo zmielonego pieprzu oraz musztardy.

- A ciasto na pielmieni?
Pierwotnie do przyrządzenia ciasta gospodynie używały jedynie mąki i wody. Obecnie można znaleźć przepisy z dodatkiem jajka, soli, mleka, jogurtu czy oleju – krótko mówiąc, ile przepisów tylko możliwości. Również farsz uległ pewnym przekształceniom na przełomie wieków. Początkowo dodawano do niego zmieloną surową wołowinę, wołowinę oraz tłuszcz z nerek. Obecnie można znaleźć warianty z dodatkiem surowej cebuli, czosnku, wody oraz bulionu.

Zmianie uległ nawet sam sposób przygotowania potrawy. tradycyjne pielmieni wycinano za pomocą kieliszków. Obecnie można znaleźć specjalne maszynki do wycinania i sklejania pierożków.

- Muszę przyznać, że zrobiłam się głodna. Gdzie skosztować takich pyszności?
Zapraszam na Mokotów, na ulicę Postępu 5 - tu czeka na Was prawdziwa uczta gruzińska w restauracji Chinkali Pielmieni. Jestem dumny z miejsca, gdzie mogę serwować autentyczne pierożki, jakich nie ma nikt w okolicy, a może nawet w Warszawie!

Więcej informacji o restauracji Chinkali Pielmieni znajdziecie klikając TUTAJ. Zapraszamy!
Rozmawiała Ania Dębska

Komentarze

Pozostałe artykuły